Posty

Wyświetlam posty z etykietą Supernowa

Czy „Wiedźmin” jest słowiański? A ile jest w nim innych mitologii? – analiza wiedźmińskich opowiadań

Obraz
  Podczas ponownego czytania wiedźmińskich opowiadań ze zbiorów Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia zwróciłam uwagę na inspiracje mitologiami z różnych stron świata. Odpowiedź na pytanie: „Czy Wiedźmin jest słowiański?” jest zarazem łatwa i trudna. No bo tak, jest słowiański, pojawia się tu całkiem sporo potworów rodem z rodzimego folkloru, a Strzyga jest zainspirowana polską baśnią ludową. I nie, bo znajduje się tu wiele elementów, które Sapkowski zapożyczył z innych stron świata. Wszystko to tworzy mozaikową mitologię, która nie traktuje słowiańskości jako swojego wyznacznika, choć ten element jest w niej jak najbardziej obecny. Ale na równych prawach z dżinami, nereidami czy goblinami. Do tego Sapkowski chętnie dorzuca wymyślone potwory, a czasem nakłada różne inspiracje na siebie. Jest to zatem proza mocno postmodernistyczna, grająca z czytelnikiem i konwencją. I tu jeszcze mała uwaga: ten tekst dotyczy tylko słowiańskości w aspekcie nawiązań do mitologii. A przecież Sa...

A drogi biegną wciąż naprzód – „Szpony i kły. Opowieści z wiedźmińskiego świata” (recenzja)

Obraz
  Z okazji trzydziestej rocznicy publikacji Wiedźmina Andrzeja Sapkowskiego na łamach „Nowej Fantastyki” ogłoszono konkurs na opowiadania rozgrywające się w stworzonym przez niego uniwersum. I w taki właśnie sposób powstał zbiór Szpony i kły. Opowieści z wiedźmińskiego świata . Zawiera on jedenaście tekstów, w różny sposób korespondujących z prozą Sapkowskiego. Niektórzy dopisują kolejne przygody na szlaku, inni wyjaśniają niedopowiedzenia, jeszcze inni ukazują wydarzenia z odmiennej perspektywy. Choć poziom opowiadań się różni, jak to w antologiach bywa (jeszcze nigdy nie czytałam takiej, w której wszystkie teksty byłyby jednakowo dobre), to jako całość Szpony i kły robią bardzo dobre wrażenie. Teksty czyta się niezmiernie szybko i z przyjemnością. Pokazują też, jak mocno w pojmowanie wiedźmińskiego świata wpisuje się to, co znamy z gier. Całość otwiera zwycięzca konkursu czyli Kres cudów Piotra Jedlińskiego. Wcale się nie dziwię, że to opowiadanie wygrało, bo naprawdę najl...

Witold Jabłoński „Ślepy demon. Sieciech”

Obraz
Stary świat przemija, jednak bogowie nie zamierzają odejść bez walki. Żywia i Czcibor, za życia para kochanków, teraz upiory w służbie Pasterza Zmór, Chorsa, przybywają nad jezioro Gopło, by odnaleźć Szczurzy Stołp i obudzić śpiącego w nim potężnego maga, Kościeja. Ma on do wykonania specjalną misję, a narzędziami w jego rękach staną się magia i ludzie, których będzie przestawiał jak pionki na szachownicy. Kazimierz Odnowiciel umiera, dosięgnięty klątwą Miecława. Na tronie polskim zasiada młody i zapalczywy Bolesław, którego historia nazwie Śmiałym. W jego cieniu pozostaje zazdrosny brat Władysław Herman. Obok niech dorasta Sieciech, sierota z możnego rodu Toporów.

Witold Jabłoński „Słowo i miecz”

Obraz
Powieści piastowskich jest w polskiej literaturze wiele. Najwięcej pojawiło się po II wojnie światowej. Szczególne zainteresowanie budziła postać Bolesława Chrobrego – pisał o nim Karol Bunsch, Antoni Gołubiew, Teodor Parnicki i Władysław Grabski. Jednak powieść Witolda Jabłońskiego, choć dotyczy tych samych czasów, jest powieścią zupełnie różną. Nie tylko dlatego, że śmiało sięga po elementy fantastyczne. Od dzieł wyżej wymienionych twórców różni ją przede wszystkim punkt widzenia. Historia Polski i poczynania Piastów przedstawione są z pozycji wyznawców Welesa, Chorsa i Peruna. Tych, którzy przegrali i o których racjach historia zapomniała.          Główną bohaterką powieści jest Dziewanna, zwana później Żywią, kapłanka Wielkiej Bogini, a poza tym matka Miecława, księcia, który po buncie przeciw wprowadzanej przez Piastów religii chrześcijańskiej, utworzył udzielne księstwo na Mazowszu i stoczył walkę o władzę z Kazimierzem Odnowicielem. ...

Andrzej Sapkowski „Wiedźmin. Sezon burz”

Obraz
Po zakończeniu pięciotomowej sagi o wiedźminie Andrzej Sapkowski zapowiedział, że to koniec, że więcej historii o przygodach Geralta już nie będzie. Wydawało się, że słowa dotrzyma. Choć po klęsce „Żmii” zaczęłam w to wątpić. W międzyczasie sława wiedźmina przekroczyła granice Polski, oczywiście za sprawą gier komputerowych osadzonych w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego. I tak oto, po latach, na rynek trafił „Sezon burz”. Autor powraca w nim do wydarzeń rozgrywających się przed sagą i wielką wojną z Nilfgaardem. A konkretnie – czas akcji można określić dość precyzyjnie - po opowiadaniu „Ostatnie życzenie”, w którym Geralt poznał Yennefer, a przed „Wiedźminem” (w nim miało miejsce odczarowanie zaklętej w strzygę córki Foltesta). Miejsce akcji to Kerack, stolica   niewiele znaczącego królestwa o tej samej nazwie. Niestety, miasto okazuje się niezbyt gościnne. Miecze Geralta znikają bez śladu, a on sam, za sprawą czarodziejki Lytty Neyd nazywanej Koral trafia d...