Zanim Bolesław stał się Chrobrym – Grzegorz Gajek „Bolko” (recenzja)
Szesnastoletni Bolko po kłótni z ojcem, Mieszkiem, przebywa u króla Swerów, Eryka, który poślubił jego siostrę. Jednak czas beztroski się kończy. Władca wzywa go do kraju. Syn ma się ożenić i przygotowywać do objęcia władzy. Jednak polityka jest dla młodego Bolka tylko obco brzmiącym słowem, nie mającym nic wspólnego z jego życiem. Nie obchodzą go rozgrywki ojca, za którego raczej się wstydzi, niż z nim sympatyzuje. Ważne życiowe lekcje są dopiero przed nim. Świat się zmienia. Starzy bogowie umierają, lecz wiara w nich wciąż jest żywa wśród plemion Wieletów na Połabiu. Niepokoje w Rzeszy są dla nich wyśmienitą okazją do powstania. A Mieszko i Bolesław Srogi z Czech zamierzają wykroić jak najwięcej dla siebie. Gajek, pisząc powieść o początkach państwa polskiego, miał dość dużą swobodę, bo o tych czasach nie wiadomo zbyt wiele i można swobodnie wypełniać białe plamy, jak choćby te dotyczące dwóch pierwszych żon Bolesława. Zresztą zmiany nie są dla mnie problemem, bo akceptuję,...