Serialowy hit z Hiszpanii – „Dom z papieru” („La casa de papel”)
Do tego, że Hiszpanie potrafią kręcić dobre seriale, nie trzeba mnie przekonywać. Na moim blogu znajdziecie kilka recenzji produkcji z tego kraju, które zresztą są jednymi z najpopularniejszych postów. Ale do Domu z papieru , który został już okrzyknięty serialowym fenomenem, jakoś długo nie mogłam się zabrać. Ale w końcu zmobilizowałam się i obejrzałam. Pomysł na fabułę serialu jest prosty. Profesor opracował idealny plan napadu na hiszpańską mennicę. Zgromadził ekipę ludzi gotowych na wszystko , zadbał o to, by byli anonimowi (zamiast imion używają nazw miast), zamknął ich w willi na odludziu na długie miesiące i rozpoczął… naukę. Profesor nie lubi bowiem niespodzianek i zaplanował wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ale idealne plany mają to do siebie, że łatwo się sypią. Zwłaszcza gdy w jednym miejscu zgromadzi się grupa tak silnych i wybuchowych osobowości jak nasi bohaterowie. A Tokio, dziewczyna, która jest narratorką w serialu, nie znosi nudy i uwielbia jak coś się d...