W Lublinie życie toczy się spokojnym rytmem. Jednak ten nastrój nie udziela się komisarzowi Erykowi Deryło. W mieście od jakiegoś czasu giną młode kobiety, a ich rodziny otrzymują listy podpisane tajemniczymi czterema iksami. Prokuratora nie zamierza jednak ujawniać sprawy, bojąc się nie tyle społecznej paniki, co konsekwencji politycznych. Jednak ten stan rzeczy trwa do czasu, gdy zostaje odnalezione ciało pierwszej z ofiar. To makabryczna inscenizacja mocno podszyta religijną symboliką. Czy zabójca to opętany manią religijną szaleniec czy po prostu próbuje takimi sztuczkami zmylić pogoń? Media rzucają się na temat, a Deryło, policjant starej daty, który nie wierzy w nowoczesne metody pracy, musi współpracować z profilerem Miłoszem Traczem. Grzech to debiut Maxa Czornyja, ale nawet przy przymknięciu oczu na pewne nomen omen grzechy związane z tym, że jest to jego pierwsza książka, nie mogę o niej napisać, że jest dobra. Zacznę od pozytywów. Czyta się dobrze, bo to króc...