Pożegnanie z braćmi Winchester – recenzja 15 sezonu „Supernatural”
Po trzęsieniu ziemi i znakomitym finałowym odcinku czternastej serii przed braćmi Winchester stanął najpotężniejszy antagonista ze wszystkich. Walczyli już z aniołami, demonami, sekretnymi organizacjami i potężnymi istotami, ale teraz ich przeciwnikiem jest Bóg. A właściwie Chuck, który obraził się na swoje ulubione zabawki, kiedy nie zgodziły się tańczyć tak jak im zagra. On już wymyślił swoje idealne zakończenie i chce je dostać, nie zważając na koszty. Na dobry początek zesłał na Sama i Deana wszystkie dusze znajdujące się w piekle. A że łowcy przez lata swej działalności wysłali tam wiele z nich, to pałają one żądzą zemsty. Sam i Dean są mocno wkurzeni na Chucka, gdy staje się jasne, że cały czas byli marionetkami w jego rękach. Wolna wola o którą tak zaciekle walczyli, ponosząc ogromne koszty, okazała się nic niewartą mrzonką. Jak jednak walczyć z istotą wszechmocną i wszechwiedzącą? Jeżeli chcą uniknąć wymarzonego zakończenia Chucka, Sam i Dean będą musieli rozwiązać ten ...