Posty

Wyświetlam posty z etykietą Nie z tego świata

Pożegnanie z braćmi Winchester – recenzja 15 sezonu „Supernatural”

  Po trzęsieniu ziemi i znakomitym finałowym odcinku czternastej serii przed braćmi Winchester stanął najpotężniejszy antagonista ze wszystkich. Walczyli już z aniołami, demonami, sekretnymi organizacjami i potężnymi istotami, ale teraz ich przeciwnikiem jest Bóg. A właściwie Chuck, który obraził się na swoje ulubione zabawki, kiedy nie zgodziły się tańczyć tak jak im zagra. On już wymyślił swoje idealne zakończenie i chce je dostać, nie zważając na koszty. Na dobry początek zesłał na Sama i Deana wszystkie dusze znajdujące się w piekle. A że łowcy przez lata swej działalności wysłali tam wiele z nich, to pałają one żądzą zemsty. Sam i Dean są mocno wkurzeni na Chucka, gdy staje się jasne, że cały czas byli marionetkami w jego rękach. Wolna wola o którą tak zaciekle walczyli, ponosząc ogromne koszty, okazała się nic niewartą mrzonką. Jak jednak walczyć z istotą wszechmocną i wszechwiedzącą? Jeżeli chcą uniknąć wymarzonego zakończenia Chucka, Sam i Dean będą musieli rozwiązać ten ...

5 powodów dla których powinniście obejrzeć 13 sezon „Supernatural” (ze spoilerami)

„Carry On Wayward Son” było? Było. Poleciały głowy? Poleciały. To znak, że można spokojnie pisać recenzję trzynastego sezonu jednego z moich ulubionych seriali czyli „Supernatural”. Tradycyjnie podam wam pięć powodów, dla których powinniście go obejrzeć. 1. Nefilim Wydawało się, że to tylko kolejny „zły”, z którym będą musieli zmierzyć się bracia Winchester, aby ocalić świat. Wiele na to wskazywało, ale na szczęście postać syna Lucyfera, czyli po prostu Jacka, granego przez Alexandra Calverta, okazała się miłym zaskoczeniem. Przede wszystkim dlatego, że dostaliśmy bohatera nieukształtowanego, który dopiero wybiera, kim chce być. Jack bardzo przypomina Castiela z czasów, gdy dopiero zagościł na ekranie i w życiu braci Winchesterów. Nawet fizycznie wydają mi się podobni. Może i nefilim ma ogromną moc (nad którą nie do końca panuje) i szybko się uczy, ale tak naprawdę to jeszcze dziecko łatwo ulegające wpływom innych. Popełnia wiele błędów typowych dla młodości i uczy się, jak so...

5 powodów, dla których należy obejrzeć 12 sezon „Supernatural” z recenzją sezonu w bonusie

„Carry On My Wayward Son” znów rozbrzmiało na ekranie, co jest niechybnym znakiem, że kolejny sezon serialu „Supernatural” dobiegł końca. Jak zwykle, w finale poleciały głowy. Ba, w finale spadło ich nadspodziewanie wiele. Ale o tym później, w części ze spoilerami.          Dwunasty sezon serialu skupia się wokół wątkowych zasygnalizowanych w zakończeniu poprzedniego. Po pierwsze, powrót z zaświatów wielkiej nieobecnej – Mary Winchester, matki Sama i Deana. Po drugie, brytyjski odłam Ludzi Pisma. I po trzecie, hasający na wolności Lucyfer, którego należy wpakować z powrotem do klatki.

5 powodów dla których należy obejrzeć 11 sezon „Nie z tego świata” („Supernatural”)

Jasne, że najważniejszym powodem do obejrzenia jedenastego sezonu „Supernatural” jest sam fakt, że serial dotrwał aż do tego czasu na antenie. O ile się nie mylę, plasuje się w czołówce seriali fantastycznych pod względem ilości nakręconych sezonów. Nawet „Gwiezdne wrota” doczekały tylko do dziesiątego. I mimo krążących swego czasu plotek, wcale nie był to sezon ostatni. A teraz przejdźmy do mięsa, czyli wspomnianych w tytule 5 powodów dla których należy obejrzeć 11 sezon (będzie trochę spoilerów, ale malutkich): 1. Wielki nieobecny – w świecie „Supernatural” mieliśmy już wszystko. Były anioły, demony, dawni bogowie, szatan, ale brakowało tej najważniejszej postaci – Boga. To znaczy nie do końca brakowało, bo jak się okazało, Bóg był, tylko pozostawał w ukryciu. Nie zdradzę tej zagadki i nie odbiorę wam przyjemności zgadywania, kto nim jest. Napiszę tylko, że moim zdaniem jego kreacja świetnie wpisała się w klimat serialu, który ze swej natury bywa przewrotny, przetwarzając świ...

5 powodów dla których warto oglądać „Nie z tego świata” („Supernatural”) plus kilka uwag o dziesiątym sezonie

         Dziś wpis jubileuszowy, będzie w nim dużo okrągłych liczb ;) Dziesiąty sezon „Supernatural”, dwusetny odcinek… Wbrew krążącym plotkom ta seria nie okazała się ostatnią, gdyż niebawem bracia Winchester powrócą. A zatem: 5 powodów dla których warto oglądać „Nie z tego świata” („Supernatural”). Kolejność absolutnie przypadkowa.

“Nie z tego świata” („Supernatural”) – sezon 9

Tak się jakoś złożyło, że jeszcze nie pisałam na blogu o jednym z moich ulubionych seriali, który oglądam już od kilku lat. A że właśnie jestem po obejrzeniu finału kolejnego sezonu, jest okazja, by to nadrobić. „Nie z tego świata” („Supernatural”) miał swoją premierę w USA w 2005 roku i jak do tej pory powstało dziewięć sezonów, a na tym nie koniec. W czasach gdy seriale szybko kończą swoją żywotność, „Nie z tego świata” to swoisty ewenement. O czym jest „Nie z tego świata”?          Streścić dziewięć serii to nie lada problem. W skrócie – dwaj bracia, Sam i Dean Winchester, przemierzają bezdroża Ameryki w czarnej impali przy dźwiękach muzyki rockowej i polują na potwory. Początkowo głównym wątkiem serialu jest poszukiwanie przez braci demona, który zabił ich matkę. Jednak z czasem walka Winchesterów nabiera uniwersalnego wymiaru. Muszą zmierzyć się z apokalipsą, aniołami i demonami, lewiatanami, a także zapędami władców piekła i samozw...