Posty

Wyświetlam posty z etykietą Luca Di Fulvio

Luca Di Fulvio „Drabina Dionizosa”

Obraz
Niby nie powinno się oceniać książki po okładce (dla własnego dobra, bo to bywa czasem złudne), ale jakże ciężko to zrobić. Projekt okładki „Drabiny Dionizosa” przypadł mi do gustu. Z pomysłem, mroczna, ale nie ociekająca kiczem i krwią. Z zainteresowaniem zagłębiłam się w lekturę…          Schyłek XIX wieku to czas przełomów technicznych oraz narastania tendencji socjalistycznych i dekadenckich. Atmosfera jest więc specyficzna, duszna, przesycona z jednej strony nadzieją na lepsze jutro, z drugiej przekonaniem o wypaleniu ludzkości i jej rychłej zagładzie. W europejskiej metropolii do głosu dochodzi jeszcze jeden czynnik – nadchodzi bóg, który manifestuje swą obecność poprzez krwawe, rytualne morderstwa, w których nie ma miejsca na przypadek. Mordercę próbuje schwytać policjant Milton Germinal, który właśnie został zesłany za swoje wyskoki związane z uzależnieniem od narkotyków na Pijawczak, wyjątkowo parszywą dzielnicę, gdzie nowoczesne met...