Posty

Wyświetlam posty z etykietą Retro

Tylko człowiek – „Grantchester”

          Na początek prosta zabawa w skojarzenia. Sutanna, rower i kryminał. „Ojciec Mateusz”! Bingo.   Choć… nie do końca. Równie dobrze odpowiedź może brzmieć „Grantchester”. I choć wymienione wyżej skojarzenia jak najbardziej pasują i do jednego, i do drugiego serialu, to właśnie na poziomie skojarzeń należy poprzestać, gdyż mimo pozornych fabularnych podobieństw, więcej jest rzeczy, które obie produkcje dzielą, niż je łączą.

Helen Bryan „Oblubienice wojny”

Obraz
Chyba w żadnej innej literaturze (z wyjątkiem żydowskiej) II wojna światowa nie odcisnęła się takim piętnem jak w Polsce. Co nie znaczy oczywiście, że mamy na nią monopol i że temat się wyczerpał. Dowód to choćby powieść Helen Bryan „Oblubienice wojny”.

O kilka mostów za daleko – „Downton Abbey” sezon 5 i 6

Z recenzji poprzednich sezonów mogliście wywnioskować, że bardzo lubię serial „Downton Abbey”. I mieliście rację. Naprawdę lubiłam ten serial. Ha, wiele mówiący czas przeszły. Przejdźmy więc do rzeczy, czyli piątego i szóstego sezonu. Z serialami jest pewien ogólny problem. Powstało wiele bardzo ciekawych seriali, które z jakichś niepojętych dla mnie przyczyn szybko zakończyły swój żywot. W dobie takiej konkurencji przebić się nie jest łatwo. Tym trudniej twórcom odpuścić, gdy serial odniesie sukces. I ciągną, eksploatują temat do oporu, choć już dawno powinni zakończyć i odejść w chwale. Niestety, niewielu to potrafi. Właśnie ten problem dotknął „Downton Abbey”. Serial, który powinien się skończyć wcześniej i pozostawić po sobie dobre wrażenie. Twórcy zdecydowali jednak inaczej.            Uwaga. Będą spoilery.          Sezon piąty i szósty koncentruje się wokół perypetii sercowych niemal wsz...

Sztuka mrugania okiem do widza – „Sherlock i upiorna panna młoda”

Przyznam, że dopóki sama nie obejrzałam „Sherlocka”, pozostawałam w stanie lekkiego zdumienia, o co tyle szumu. Fotosy z serialu jakoś niespecjalnie do mnie przemawiały. Ale jak już zaczęłam oglądać, zrozumiałam, na czym polega międzynarodowe szaleństwo związane z serialem BBC, który przenosi słynnego detektywa, Sherlocka Holmesa, bohatera powieści Arthura Conan Doyle’a, we współczesność. Byłam jednak w tej uprzywilejowanej (lub straconej, zależy jak na to spojrzeć) pozycji, że hurtem obejrzałam trzy sezony, nie musząc czekać na kontynuację. Po nadrobieniu zaległości dołączyłam jednak do grona czekających na czwarty sezon. W międzyczasie grający główne role Benedict Cumberbatch i Martin Freeman stali się międzynarodowymi gwiazdami, ze szczelnie wypełnionymi grafikami, w których brakuje miejsca na przygody detektywa z Baker Street. Na osłodę czekania twórcy serialu, Mark Gatiss i Stevan Moffat, zaproponowali widzom odcinek specjalny. Przenosi on widzów do klimatów rodem z klasycz...

To jednak dziwny serial jest… – „Outlander”

Będę szczera – kiedy pierwszy raz usłyszałam o serialu, w którym bohaterka, Claire Randall, przenosi się w czasie (z 1945 do 1743 r.) i zakochuje w szkockim bojowniku o wolność, wydał mi się dziwaczny (żeby nie napisać szalony). A fakt, że w swoim pierwszym życiu zostawiła męża, którego także rzekomo kochała, pachniał mi intrygą rodem z brazylijskiej telenoweli. Ostatecznie do obejrzenia skłoniły mnie fotosy, na które natknęłam się w Internecie. I wiem jedno - „Outlander” to jednak dziwny serial, powiadam wam.

Miłość zapisana na wodzie - „Jaśniejsza od gwiazd” („Bright Star”) 2009

Moje pierwsze zetknięcie z twórczością Johna Keatsa było przypadkowe. I dokonało się – tym razem klasycznie, choć nie do końca – przez literaturę. Chodzi oczywiście o recenzowany już na tym blogu „Hyperion” Dana Simmonsa, który był inspirowany twórczością Johna Keatsa. Tak że przed obejrzeniem filmu miałam pojęcie (mgliste) kto zacz. Ale po kolei. „Jaśniejsza od gwiazd” to film wyreżyserowany przez Jane Campion, która ma na koncie taki hit jak „Fortepian”. Osią fabuły jest miłość romantycznego angielskiego poety Johna Keatsa i Fanny Brawne. Miłość jak przystało na epokę wszechogarniająca, niezwykła, łamiąca wszelkie konwenanse i – co dość nietypowe dla współczesnego kina - platoniczna. Do tego doprawiona nutką tragizmu i cieniem śmierci. Tyleż jest to bowiem opowieść o miłości, co o śmierci.

Niech żyje ether, hura! – Krzysztof Piskorski „Zadra” t. I i II

Obraz
Rok 1813, Bitwa Narodów po Lipskiem. Klęska, która doprowadziła do upadku Napoleona. Stop. Rok 1813, Bitwa Narodów pod Lipskiem. Napoleon dzięki wspaniałemu wynalazkowi – etherowym kulomiotom - wygrywa. Rozpoczyna się nowa epoka w dziejach – epoka etheru. Wieści z naszego rodzimego podwórka – utworzono Królestwo Polskie, a na tronie zasiadł król Józef (książę Józef Poniatowski). Ale to jeszcze nic. Oprócz broni powstały etherowe lampy, kolejki naziemne, a przede wszystkim bramy. Dzięki nim można przenieść się do innej rzeczywistości – Nowej Europy. Pod względem geograficznym to świat taki sam jak nasz, lecz jego historia potoczyła się inaczej. Tak więc Napoleonowi i jego wrogom przybyło jeszcze jedno pole do walki i kolonialnego wyścigu. A Polacy mogą wreszcie zrealizować marzenie o potężnej ojczyźnie. Co jednak zmieniło bieg historii Nowej Europy? Oto jest pytanie. Na takim tle K. Piskorski przedstawia losy Maurice’a Dalmonta, niedocenianego acz genialnego badacza etheru i puł...

„Wspaniała” („Populaire”) 2012

Pomysł aby nakręcić komedię romantyczną z maszyną do pisania w roli głównej sam w sobie jest szalony. I wiadomo już dwie rzeczy. Po pierwsze, będzie klimat retro (a ten swoją drogą jest mi bliski). Po drugie, wszystko rozegra się z lekkim przymrużeniem oka. I taka właśnie jest „Wspaniała”, francuska komedia romantyczna w reżyserii Regisa Roinsarda. Lata pięćdziesiąte XX wieku. Rose Pamphyle (Deborah Francois), młoda dziewczyna z małego miasteczka próbuje uwolnić się od losu, który przygotował dla niej ojciec - pracy w rodzinnej drogerii i małżeństwa z mechanikiem samochodowym. Na początku dostaje pracę sekretarki w biurze ubezpieczeniowym Louisa Echarda (Romain Duris). Szkopuł w tym, że Rose wygraną w konkursie na najgorszą sekretarkę świata ma w kieszeni. Na szczęście pracodawca dostrzega w niej inny talent – do pisania na maszynie. Aby zatrzymać posadę, Rose musi wziąć udział w zawodach maszynistek, ba, wygrać je, czego dopilnuje Louis w roli trenera. Do czego to prowadzi – wiad...