Posty

Wyświetlam posty z etykietą Retelling

Alicja w krainie iluzji – Christina Henry „Czerwona królowa” (recenzja)

Obraz
Alicji i Topornikowi udało się opuścić Miasto. Mieli nadzieję, że wydostaną się na piękne, zielone tereny, jednak rzeczywistość okazała się całkiem inna. Zamiast raju napotkali spalony ugór i pustkę. Nie jest tu też bezpiecznie. Widzą dziwne światło, a z Miasta wylatują ludzie na machinach, którzy ewidentnie czegoś szukają. A to dopiero początek pełnej niebezpieczeństw drogi, która poprowadzi bohaterów przez labirynt złudzeń i iluzji.   Świat pożera nas, przeżuwa i połyka – stwierdził Topornik, ponownie demonstrując niesamowitą umiejętność czytania w myślach dziewczyny. – Myślę, że szczęśliwe zakończenia to pomyłki (s. 38). Czerwona królowa Christiny Henry to drugi tom serii The Chronicles of Alice , w której autorka przepisuje Alicję w Krainie Czarów na opowieść znacznie bardziej brutalną, krwawą i traumatyczną. W Czerwonej królowej bardzo wyraźne są też inspiracje baśniami ludowymi, które wcale nie są takie słodkie i niewinne, jak popularne, złagodzone wersje do których je...

Madeline Miller „Pieśń o Achillesie” („The Song of Achilles”)

Obraz
  Któż nie zna dziejów dzielnego Achillesa, któremu przeznaczone było zdobyć nieśmiertelną sławę, ale przy tym umrzeć młodo? Madeline Miller podjęła się napisania na nowo jednej z najbardziej znanych historii z mitologii greckiej. Niestety z nie najlepszym skutkiem. Czytałam inną powieść autorki opartą na greckiej mitologii – Kirke (recenzję możecie przeczytać TUTAJ  )  i przypadła mi ona do gustu. Dlatego oczekiwania miałam spore. Pieśń o Achillesie, jak to często w retellingach bywa, przedstawia całą historię z punktu widzenia postaci, która w oryginalnym micie znajduje się na drugim planie – Patroklosa. Towarzysza, najlepszego przyjaciela, a wreszcie kochanka Achillesa. To on jest narratorem. Ta książka jest w istocie romansem i ten wątek przesłania wszystko inne. Miller połaszczyła się na temat, który ewidentnie jej nie leży – czyli wojnę i poniosła porażkę. Bo w Pieśni o Achillesie najgorsze są właśnie końcowe opisy zmagań pod Troją. W co trudno uwierzyć, ale wi...

Co poszło nie tak w serialu „Przeklęta” („Cursed”)

  Jeżeli czytacie mojego bloga, wiecie, że uwielbiam legendy arturiańskie i wszelkie wariacje na ich temat. Dlatego informację, że Netflix przygotowuje serial, którego główną bohaterką ma być Nimue i zaprezentuje odświeżoną wersję mitu, w której miecz wybiera królową, a nie króla, byłam zaintrygowana. Jednak po fali niepochlebnych recenzji, które pojawiły się tuż po premierze, mój zapał do oglądania znacznie osłabł. Ale że w grudniu nachodzi mnie na klimaty fantasy i baśniowe, a wybór nie jest aż tak duży, jak by się wydawało, postanowiłam dać szansę Przeklętej . Kim jest Nimue? Jak to zwykle w legendach arturiańskich bywa, odpowiedź na to pytanie nie jest ani prosta ani jednoznaczna. Najprościej byłoby odpowiedzieć, że różnie to bywa, ale najczęściej podkreślane są dwie rzeczy – związki z Merlinem i Excaliburem. Nimue bywa też nazywana Panią Jeziora albo Vivianą. Niekiedy przyjmuje się, że ona i Morgana to ta sama osoba. Niektórzy sugerują, że Pani Jeziora to nie imię, ale ...

Okienko – Listopad 2020

Obraz
  Rok 2020 zbliża się do końca i coś tak czuję, że nie bardzo będę za nim tęsknić. Czas biegnie, ale to i dobrze, może wreszcie to całe szaleństwo się skończy. Tak czy siak, uwielbiam grudzień i jak co roku liczę na białe święta. Nawet listopad na koniec sypnął śniegiem, od razu zrobiło się jak z bajki, więc jest nadzieja. Ikonką wpisu tradycyjnie jest najpopularniejsze zdjęcie na moim Instagramie w minionym miesiącu. Stara książka, liście i mgła – to listopad w czystej postaci. Moja aktywność na blogu nie była oszałamiająca, ale spokojnie, coś tam udało mi się przeczytać i obejrzeć. Książkowo: W listopadzie przeczytałam trzy książki. 1. John R. R. Tolkien Listy , wybrał i opracował Humphrey Carpenter przy współpracy Christophera Tolkiena  To jedna z książek, na którą polowałam od dłuższego czasu. Nie kupiłam poprzedniego wydania, nakład się wyczerpał, a ceny przyprawiały o zawrót głowy. Na szczęście wydawnictwo Zysk i S-ka zdecydowało się na wznowienie i to jakie pi...

Baśń lodu i ognia – Katherine Arden „Dziewczyna z wieży”

Obraz
Źle się dzieje na Rusi. Bandyci podpalają wsie i porywają dziewczynki. Nikt nie wie, kim są. Pojawiają się znikąd i znikają, nie zostawiając śladów. Czy to duchy czy ludzie? Strach narasta. Tymczasem Wielki Książę Moskiewski Dymitr zastanawia się, czy nie wykorzystać rozłamu w Złotej Ordzie i wyzwolić spod władzy Tatarów. Jednak wieści przyniesione przez jego wiernego druga, Saszę, o tajemniczych bandytach, sprawiają, że Dymitr rusza na ich poszukiwania. Niespodziewanie do wyprawy dołącza młody chłopak na wspaniałym koniu, w którym Sasza ze zdumieniem rozpoznaje swoją siostrę, Wasię, uważaną za zmarłą. Dziewczyna z wieży Katherine Arden, druga część The Winternight Trilogy , ponownie zabiera czytelnika do średniowiecznej, skutej mrozem Rusi, gdzie wciąż jeszcze żyją pradawne demony na czele z panem zimy i śmierci, Mrozem. Akcja książki jest bezpośrednią kontynuacją tego, co zdarzyło się w Niedźwiedziu i słowiku , więc absolutnie nie polecam zaczynać czytania od drugiej części...

Mroczne baśnie – Leigh Bardugo „Język cierni”

Obraz
Leigh Bardugo powraca do świata znanego z trylogii Griszów oraz dylogii Szóstka wron i Królestwo kanciarzy . Język cierni to zbiór sześciu baśni, które w przewrotny sposób ogrywają znane z klasycznych historii motywy. Baśnie podzielone są na cztery grupy, w zależności od miejsca skąd pochodzą. Z Nowoziemia – Ayama i Cierniowy Las, z Ravki – O lisie, który chciał być za sprytny , Wiedźma z Duvy , Mały Nożyk , z Kerchu – Książę-żołnierz , a z Fjerdy – Jak woda wyśpiewała ogień. Taki podział nie jest tylko literackim ozdobnikiem, gdyż historie zdecydowanie różnią się klimatem. Na przykład te pochodzące z Ravki są utrzymane w rosyjskim klimacie, a z Fjerdy nawiązują do Skandynawii, analogicznie do sytuacji, jaka ma miejsce w uniwersum Griszów. Jednak do przeczytania Języka cierni nie jest wam potrzebna znajomość wcześniejszych książek Bardugo. Wystarczy, że lubicie zabawę baśniowymi motywami.

Okienko – Styczeń 2018

Obraz
Zgodnie z zapowiedzią publikowania comiesięcznych podsumowań czytelniczo – serialowych, pojawia się pierwsze z okienek, opatrzone zdjęciami, które w minionym miesiącu cieszyły się największą popularnością na moim Instagramie. Książkowo:          W styczniu przeczytałam trzy książki: 1. "Dwór skrzydeł i zguby"   Sarah J. Maas 2. "Córki Wawelu"   Anna Brzezińska 3. "Margo"   Tarryn Fisher          Wszystkie recenzje ukazały się na blogu, jest też „Cinder” Marissy Meyer, ale ją przeczytałam jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Największe wrażenie zrobił na mnie literacki powrót Anny Brzezińskiej – „Córki Wawelu”. Opowieść o kobietach w czasach największego rozkwitu dynastii Jagiellonów, która zarazem jest o krok od przepaści. Lekko fabularyzowana, pokazuje historię z punktu widzenia tych, które zazwyczaj pomija się w podręcznikach – czyli kobiet różnych stanów. Od prostych służących...