Posty

Wyświetlam posty z etykietą wikingowie

Okienko – Maj 2022

Obraz
Maj to czas bzów, więc nic dziwnego, że na moim Instagramie najpopularniejszym zdjęciem w minionym miesiącu było to z koszykiem pełnym bzu i książek Tolkiena. Zresztą mimo że już czerwiec, ja dalej tkwię jeszcze mocno w maju. Jestem w lekkim niedoczasie, przeczytane książki czekają na recenzje, mam nadzieję, że niebawem uda mi się nadrobić zaległości. W maju przeczytałam osiem książek, co brzmi jak rekord, ale jest w tym pewien haczyk. Zazwyczaj czytam lektury pięćset plus, a w maju znalazło się chyba z pięć liczących między 200 a 300 stron. Stąd też spora ilość przeczytanych. Gatunkowo trochę science fiction w związku z akcją #TRYSCIFI, której jestem współorganizatorką, trochę weird i horroru, trochę powieści psychologicznej. Generalnie było ciekawie i smakowicie. Książkowo: 1.  Widma nad Innsmouth 2. Arkadij i Borys Strugaccy Trudno być Bogiem. Drugi najazd Marsjan 3. Hernan Diaz W odddali 4. George R. Stewart Ziemia trwa 5. Elizabeth Engstrom Czarna ambrozja 6. Soman Chainani ...

W cieniu półksiężyca – Radosław Lewandowski „Kraina Proroka”

Obraz
Erik Eriksson, młody wiking, syn króla Szwecji i siostry Bolesława Chrobrego – Świętosławy, wraz z oddziałem współplemieńców, na czele którego stoi Kolbjørn Krzywe Zęby, przebywa na Półwyspie Iberyjskim. Wojownicy z Północy wplątali się w wojnę między chrześcijańskim królestwem Leónu i Galicji oraz kalifatem Kordoby rządzonym przez Abd ar-Rahmana. Jakby tego mało, zostają wmanewrowani w spisek mający na celu obalenie władzy kalifa. A swoje interesy w tym rejonie ma także Bizancjum. Młodemu Erikowi jest jeszcze trudniej. Między jego rodem a rodem Kolbjørna, istnieje waśń, więc wódz wypatruje okazji, by się go pozbyć. Czyhają też na niego inni wrogowie, o których istnieniu nie ma pojęcia, a sam kalif składa mu niedwuznaczne propozycje.

Po zemstę i chwałę – Radosław Lewandowski „Wikingowie. Topory i sejmitary”

Obraz
Oddi Asgotsson w towarzystwie drużynników ojca, nad którymi przejął dowodzenie po jego śmierci, oraz dzielnych Beothuków, wśród których znajduje się ukochana wikinga, Shaa-naan-dithit i potężna szamanka, Czerwona Orlica, wraca do ojczyzny. Kieruje nim jedna z najpotężniejszych motywacji – zemsta za to, co zrobiono jego matce i siostrze. Nie spodziewa się, że by dopełnić swego przyrzeczenia, będzie musiał przemierzyć szmat drogi, która zawiedzie go aż do najcudowniejszego z miast współczesnego świata – Konstantynopolu, zwanego przez Skandynawów Miklagardem.

Z toporem wśród Indian – Radosław Lewandowski „Wikingowie. Najeźdźcy z Północy”

Obraz
„Najeźdźcy z Północy” to drugi tom cyklu „Wikingowie” Radosława Lewandowskiego. Recenzję pierwszej części, „Wilczego dziedzictwa”, możecie przeczytać  TUTAJ . „Najeźdźcy z Północy” to opowieść o losach Oddiego Asgotssona. Wraz z ojcem i jego wiernymi druhami musiał uciekać przed zemstą szwedzkiego konunga Eryka. Osiedlili się w Ameryce Północnej, a dokładniej krainie, którą nazwali Winlandią Dobrą. Wszystko układało się pomyślnie, ale Eryk nie zwykł zapominać zniewag. Wysłany przez niego pościg zgotował rzeź niespodziewającym się niczego towarzyszom Asgota z Czerwoną Tarczą. Oddiemu udało się zbiec i tak trafił do jednego z indiańskich plemion zamieszkujących Wielką Wyspę – Beothuków. Jednak i tutaj nie znalazł bezpiecznego schronienia. Panujący na wyspie dobrobyt przysporzył Indianom wielu wrogów, którzy zawiązują sojusz, by zniszczyć Beothuków. W obliczu przerażających sił wroga klęska wydaje się nieunikniona.

„Wikingowie” („Vikings”) – recenzja pierwszej części 5 sezonu

„Wikingowie” powrócili z piątym sezonem, który podobnie jak poprzedni, został podzielony na dwie części liczące po dziesięć odcinków. Na drugi akt będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, a na razie podzielę się wrażeniami po obejrzeniu pierwszej odsłony.

Viktor Arnar Ingólfsson „Tajemnica wyspy Flatey”

Obraz
Viktor Arnar Ingólfsson jest jednym z najbardziej popularnych islandzkich pisarzy, ale dopiero teraz jego książka zagościła na polskim rynku. Na tło dla swojej  opowieści wybrał wyspę Flatey – miejsce, które sam dobrze zna, gdyż jako dziecko spędzał tam wakacje. Flatey ma zaledwie dwa kilometry długości i pół szerokości, mieszkańców jest niewielu, wszyscy się znają i wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Czy jednak aby na pewno?          Akcja powieści toczy się w czerwcu 1960 r., a konkretnie od pierwszego do ósmego czerwca. Na jednej z malutkich wysepek, których nie brakuje nieopodal Flatey, zostają znalezione zwłoki. Jest to szokujące zdarzenie dla mieszkańców, a do wyjaśnienia sprawy zostaje wysłany przedstawiciel prefekta, Kjartan. Szybko wychodzi na jaw, że zamordowanym jest Gaston Lund, profesor z Kopenhagi, który badał słynny islandzki manuskrypt „Flateyjarbok”. Zawiera on teksty staroskandynawskich sag i poematów, a jego powstanie je...

Przeznaczenie jest wszystkim – „Upadek królestwa”

A tak, znowu będzie o wikingach. Konkretnie o brytyjskiej produkcji „Upadek królestwa” („The Last Kingdom”), adaptacji książek Bernarda Cornwella, za które, przyznaję ze wstydem, zabieram się od kilku lat (mam na myśli „Trylogię arturiańską” i cykl „Wojny wikingów”), jednak bez powodzenia. Ale przynajmniej obejrzałam serial i wiecie co? To miało być takie moje pocieszenie po zakończeniu czwartego sezonu „Wikingów”. Jednak po obejrzeniu „Upadku królestwa” z czystym sumieniem stwierdzam, że jest to bardzo dobry serial. Czy lepszy od „Wikingów”? Pod pewnymi względami tak. Głównym bohaterem jest Uthred z Bebbanburga, sierota z rodu angielskich wielmożów, wychowany przez wikingów jak swój. Gdy jednak krwawa zemsta zabiera mu przybranych rodziców, Uthred staje się persona non grata wśród Danów. Wówczas zwraca się w stronę władcy Wesseksu, Alfreda, który opętany jest ideą stworzenia jednej wielkiej Anglii z małych, słabych królestw, które nie stawiają najazdom wikingów większego oporu. T...

Ragnar i synowie – „Wikingowie” sezon 4

Czwarta odsłona „Wikingów” jest wyjątkowa z kilku powodów. Przede wszystkim jest to pierwszy sezon, który liczy nie dziesięć odcinków, a dwadzieścia. Jak by nie liczyć, to dwa razy tyle wikingów na ekranie ;) W połowie sezonu nastąpił znaczny przeskok czasowy. Malutcy synowie Ragnara dorośli i przejmują stery, a starzy bohaterowie, do których zdążyłam się przywiązać, stopniowo się wykruszają. Jednym słowem mamy do czynienia z „Wikingami” – nową generacją.

Korony chwały i cierni – Elżbieta Cherezińska „Królowa”

Obraz
Ciąg dalszy historii Świętosławy zwanej także Sigrydą Storradą i Gunhildą w interpretacji Elżbiety Cherezińskiej. „Królowa” rozpoczyna się tam, gdzie skończyła „Harda”. Aby zrównoważyć potęgę Svena, króla Danii, władca Norwegii Olav Tryggvason, poślubia jego siostrę Tyrę. Oczywiście, bez zgody brata oblubienicy. Sven i wzburzona zdradą ukochanego Świętosława poprzysięgają zemstę. Zagmatwane losy i urazy znanych z poprzedniej części bohaterów doprowadzą do bitwy morskiej pod Svoldr (czy Zwłodziem, jak kto woli). Owa słynna bitwa to pierwszy mocny akcent drugiego tomu. Byłam ciekawa, jak autorka poradzi sobie z jej przedstawieniem. Wszak epicka to historia, ze zwrotami akcji, zdradami i tragicznym (dla przegranych) końcem. W bitwie przywódcy walczą nie tylko o władzę, ale mszczą urazy i zawody miłosne. To zakończenie pewnego okresu w życiu Hardej, więc dla mnie byłby to naturalny koniec pierwszego tomu, takie wielkie forte przed następnymi wydarzeniami. Cherezińska zadecydowała inacze...

Obyś żył w ciekawych czasach - Elżbieta Cherezińska „Harda”

Obraz
„Harda” Elżbiety Cherezińskiej jest dla mnie w pewnym sensie powrotem do domu, do dobrze znanej historii. Moja przygoda z Świętosławą, dumną siostrą Bolesława Chrobrego, zaczęła się dawno temu, gdy po raz pierwszy przeczytałam „Sagę o jarlu Broniszu” Władysława Grabskiego.

Nie czas być węglożercą - Radosław Lewandowski „Wikingowie. Wilcze dziedzictwo”

Obraz
Mam słabość do książek traktujących o średniowiecznych skandynawskich wojownikach, więc z ciekawością zabrałam się za lekturę książki Radosława Lewandowskiego „Wikingowie. Wilcze dziedzictwo”. Całość podzielona jest na dwie części. Głównymi bohaterami pierwszej są wikingowie: Asgot z Czerwoną Tarczą i jego syn Oddi Asgotsson oraz Ramiro Mendez, poseł króla Leónu. Narratorem drugiej jest Erik Eriksson, syn Eryka Zwycięskiego i Sigrydy Storrady, siostry Bolesława Chrobrego. Młodzieniec na polecenie matki dyktuje chrześcijańskiemu niewolnikowi dzieje swojej pierwszej wyprawy na wiking, w której wojowie z Północy wspierają León w walce z muzułmańskim kalifatem Kordoby. Książka zaczyna się mocnym akcentem. Oddi, uciekając przed wygłodniałymi wilkami, wpada w kamienny krąg, pułapkę wyznawców potwornego węża Jormunganda. W tym momencie jego los jest już przesądzony. Asgot Czerwona Tarcza i jego syn podróżują z poselstwem od szwedzkiego władcy, Eryka Zwycięskiego do Hakona Benløsa...

Odyseja szaleństwa – Łukasz Malinowski „Skald. Kowal słów” t. I i II

Obraz
Ainar jak przystało na rasowego węglożercę oddaje się swemu ulubionemu zajęciu – przesiaduje w karczmie na obrzeżach świata i z zapałem godnym lepszej sprawy przepija zdobyte w pocie czoła srebro. Ale jak się jest tak sławną postacią, nawet upić się w spokoju nie można. I oto zjawia się postać rodem z bajek dla niegrzecznych dzieci – Ali Czarny Berserk i składa Ainarowi propozycję nie do odrzucenia. I to dosłownie.

Świat z Krzyku zrodzony – Łukasz Malinowski „Skald. Karmiciel kruków”

Obraz
        Łukasz Malinowski jest historykiem, specjalizującym się w dziejach średniowiecznej Skandynawii. Dlatego, zaczynając lekturę „Karmiciela kruków”, z  jednej strony byłam spokojna o warstwę historyczną powieści, z drugiej zastanawiałam się, jak historyk poradzi sobie z fabułą. Na początek małe wyjaśnienie. „Karmiciel kruków” tak naprawdę nie jest powieścią. To zbiór trzech opowiadań, które łączy postać głównego bohatera Ainara Skalda. W pierwszym mamy okazję zobaczyć, jak będący w prawdziwych tarapatach Ainar, dla ratowania własnej skóry rozpęta wojnę między jarlami. W drugim musi odkryć zagadkę niespokojnego drauga. W trzecim - wytropić mordercę w średniowiecznym klasztorze. Początek „Karmiciela kruków” jest ciężki do przebrnięcia. Czyta się dość topornie, mnóstwo wstawek z języka średniowiecznych wikingów. Dziwną manierą autora jest wrzucanie w dialogi oryginalnego określenia, a zaraz potem polskiego odpowiednika, co w efekcie wychodzi dość zabaw...

Życie usłane drzazgami - Joe Abercrombie „Pół króla”

Obraz
„Pół króla” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joe Abercrombie. W sumie sięgnęłam po nią głównie dlatego, że spodobała mi się okładka. Nieprzekombinowana, elegancka – dokładnie taka jak lubię. Nie bez znaczenia były też wydrukowane na okładce słowa zachęty G. R. R. Martina, choć tu zachowywałam pewną ostrożność. Bo ładna okładka przynajmniej zawsze wygląda dobrze na półce, a słowa zachęty… No cóż, papier wszystko przyjmie, a jeżeli dany pisarz jest tak na fali jak teraz G. R. R. Martin, to sięga się po niego bez opamiętania.

Droga donikąd – „Saga wikingów”

Obejrzenie „Sagi wikingów” miało dla mnie jedną, niebagatelną zaletę – uświadomiło mi raz jeszcze, coś, co przecież niby dobrze wiem, ale jednak często zapominam - jak trudną sztuką jest nakręcenie dobrego filmu. A przynajmniej takiego, który da się oglądać bez zgrzytania zębami. Twórcy „Sagi wikingów” postanowili wykorzystać popularność średniowiecznych skandynawskich wojowników (i serialu „Wikingowie”, rzecz jasna). Wymyślili prosty koncept: grupa zbłąkanych wojowników, w dodatku banitów (nie poddali się władzy Haralda Pięknowłosego, ale to rzecz bez większego znaczenia dla samego filmu, gdzie historia jest mało ważna. Liczy się to, że bohaterowie są wyrzutkami i nasza romantyczna natura każe nam ich polubić) trafia na nieznany ląd. Mają szczęście - biorą w niewolę piękną pannę, która okazuje się córką miejscowego króla. Okup wzięty za dziewczynę ma być ich szansą na lepsze życie. Ha, jak tak to piszę, to nawet nie brzmi źle. Ot, prosta przygodówka. Tyle, że „Saga wikingów” od ...