Posty

Zgroza w Jodoziorach – Artur Urbanowicz „Inkub”

Obraz
Vytautas Česnauskis, policjant litewskiego pochodzenia, mieszkający i pracujący w Suwałkach, wziął udział w pijackiej burdzie. W nagrodę, wraz z kolegą Mateuszem, zostali zesłani na prowincję, by pomagać w ewakuacji malutkiej i nikomu nie znanej wioski Jodoziory. Ponoć wykryto tam szkodliwe promieniowanie. Na miejscu okazuje się, że znaleziono zwłoki starszego małżeństwa, a ich dom wkrótce runął. Młody lokalny policjant, który prowadził śledztwo na własną rękę, rzekomo popełnił samobójstwo. Jednak Vytautasowi nie dają spokoju słowa domniemanego samobójcy o wsi przeklętej i postanawia sam zbadać sprawę. Przeczucie go nie myli. Znajduje notatnik młodego policjanta, z którego ktoś powyrywał kartki z najbardziej interesującymi informacjami. Okazuje się, że Jodoziory mają wyjątkowo paskudną przeszłość. Równolegle z wątkiem współczesnego śledztwa autor przedstawię historię wydarzeń, które miały miejsce w najbardziej mrocznym dla wioski okresie – latach siedemdziesiątych XX wieku, gdy...

Podsumowanie 2019 roku

Obraz
Żyjemy już w latach dwudziestych (brzmi to ekscytująco, przyznaję), ale czas zerknąć na to, co było wcześniej. Jak co roku, za wszelkie statystyki odpowiada Goodreads. Cudowne narzędzie. W 2019 roku przeczytałam 51 książek , czyli prawie zrealizowałam swoje czytelnicze wyzwanie na ten rok – 52 książki. W tym roku też tak planuję, ale jak wyjdzie – zobaczymy. W sumie dało to 22,859 stron . Też mniej niż w ubiegłym roku, ale niewiele. Średnia długość czytanych przeze mnie książek to 448 stron. Najkrótszą było Miasteczko Worthy Marybeth Mayhew Whalen (274 strony), a najdłuższą Oko Świata Roberta Jordana (956 stron). Żeby było zabawniej, obie te książki pojawiły się także w zestawieniu najmniej i najbardziej popularnych książek na Goodreads. Oczywiście, tą popularniejszą jest Oko Świata . Najlepsze książki 2019 roku Porzucam suchą statystykę i przechodzę do książek, które najbardziej mi się podobały w 2019 roku. 1. Bernard Cornwell Trylogia arturia...

Okienko – Grudzień 2019

Obraz
Zanim przejdę do podsumowania 2019 roku, jeszcze rzut oka na to, co zdarzyło się u mnie w grudniu. Okazał się on bardzo udanym miesiącem, bo zaszalałam i przeczytałam aż dziewięć książek, obejrzałam jeden serial, drugi kończę, a na nowe Gwiezdne wojny boję się iść. To tak w największym skrócie. Na moim Instagramie w grudniu królowały oczywiście klimaty świąteczne, co widać na załączonej fotografii. Książkowo: Najwięcej było fantastyki, znalazło się też miejsce dla powieści historycznych oraz literatury faktu czy też biografii, bo sama do końca nie wiem, jak zaklasyfikować jedną z książek. No to zaczynajmy. 1-2. Winston Graham Puchar miłości, Pogięta szpada 3. Elżbieta Cherezińska Wojenna korona Na kolejne książki Elżbiety Cherezińskiej czekam z niecierpliwością, czytam je szybko i potem mam kłopot, bo chciałabym już następną część, a tu nie ma. Wojenna korona to czwarty tom Odrodzonego królestwa , który tym razem przedstawia czasy po wstąpieniu Władysława Łokietk...

Moje trzy grosze dla „Wiedźmina” – recenzja pierwszego sezonu serialu od Netflixa

Obraz
Kadr z serialu Wiedźmin 2019, Netflix No i stało się. Po długim oczekiwaniu Wiedźmin w nowych szatach od Netflixa trafił pod polskie strzechy. Od razu napiszę na wstępie, że mnie się serial podoba, bawiłam się świetnie podczas oglądania. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam wad tej produkcji, bo jednak trochę ich jest. Tekst zawiera spoilery zarówno do książek Sapkowskiego, jak i samego serialu.   Granica możliwości Realizowanie serialu na podstawie opowiadań nie jest łatwe. Twórcy mieli do wyboru dwie drogi: albo nakręcić kolejne odcinki jako adaptacje poszczególnych opowiadań, które luźno łączyłyby się ze sobą, albo spróbować połączyć je w jedną narrację. Wybrali to drugie, co więcej, zdecydowali się na wprowadzenie trzech linii czasowych dotyczących Geralta, Yennefer i Ciri. Żeby było zabawniej, poszczególne wątki toczą się na różnych planach czasowych, przeskakują między sobą, a nikt widza o tym nie informuje. Na dodatek bohaterowie się nie starzeją, wię...

Duże dzieci, duży kłopot – Winston Graham „Puchar miłości”, „Pogięta szpada”

Obraz
Czas powrócić do pięknej Kornwalii w burzliwych czasach, czyli – recenzję dziesiątego i jedenastego tomu Sagi rodu Poldarków – Pucharu miłości i Pogiętej szpady , których akcja toczy się w latach 1813 – 1815. To bezpośrednia kontynuacja wydarzeń opisanych w Tańcu młynarza . Uwaga – recenzja zawiera spoilery dotyczące wydarzeń z poprzednich tomów W Kornwalii jak zwykle dzieje się sporo, bo i czasy są bardzo niespokojne. Wojna Anglii i jej sojuszników z Napoleonem wkracza w decydującą fazę. A w prywatnym życiu Poldarków, ich znajomych, przyjaciół i wrogów także zachodzą liczne zmiany. Dobre i złe, jak to w życiu.   Na bohaterów cieniem kładą się wydarzenia, jakie miały miejsce w poprzednich tomach. Stephen Carrington w pewnym sensie okazuje się fatum, które dosięga dwójkę najstarszych dzieci Rossa i Demelzy – Jeremy’ego i Clowance. Jego kłamstwa i wydarzenia, w których uczestniczył, wywrą piętno na życiu rodzeństwa, a tym samym całej rodziny Poldarków. Zresztą tajemni...