Marybeth Mayhew Whalen „Miasteczko Worthy”


Worthy to małe, senne miasteczko, w którym wszyscy się znają i nie dzieje się nic ciekawego. Gdy zaczynają się mecze futbolistów z Worthy Wildcats, wszystko inne idzie w odstawkę, a mieszkańcy żyją tylko tym. Jednak radość ze zwycięstwa drużyny zostaje zmącona przez wypadek, w którym giną trzy cheerleaderki – Mary Claire, Keary i Brynne. Graham, chłopak, który prawdopodobnie doprowadził do zderzenia, przeżył. W miasteczku ludzie chętnie plotkują i szybko osądzają. W napiętej atmosferze zaczynają wychodzić na jaw kolejne sekrety Worthy, do których kluczem jest Leah, czwarta cheerleaderka, której z nieznanego powodu nie było wtedy w samochodzie z przyjaciółkami.

W Miasteczku Worthy Marybeth Mayhew Whalen prowadzi narrację z punktu widzenia czterech kobiet, z różnych powodów zaangażowanych w sprawę wypadku. Marglyn to pogrążona w żałobie matka Mary Claire, jednej z ofiar, a przy tym idealistka, która doskonale pamięta o tym, że początki jej życia nie były łatwe i chętnie pomaga innym. Syn Darcy, Graham, jest powszechnie uważany za winnego temu, co zaszło, a ona sama próbuje uporać się z odejściem męża do innej kobiety. Ava, która przybyła z wielkiego miasta i nie do końca umie się dopasować do rytmu życia i zasad panujących w Worthy, stopniowo oddala się od męża. Jako nauczycielka na zastępstwie wkracza na coraz bardziej grząski grunt. A w mieście zawsze znajdzie się ktoś, kto patrzy. I wreszcie Leah – dziewczyna, która powinna być z przyjaciółkami w samochodzie tej feralnej nocy. Każda z nich doświadcza skutków tragicznego wypadku, ale w odmienny sposób. Dzięki rozbiciu narracji sporo dowiadujemy się o bohaterkach, ich doświadczeniach życiowych i problemach, z którymi się mierzą. A są one bardzo różne.

Przez chwilę przyglądały się sobie nawzajem, wymieniając tysiące niewypowiedzianych słów o cierpieniu, sekretach, osądzaniu i strachu. O życiu w miejscu, w którym mimo najszczerszych chęci nie dało się być sobą. Nie tylko dlatego, że inni by tego nie zaakceptowali, lecz także dlatego, że trudno tu było określić, co tak naprawdę oznacza bycie sobą (s. 223). 
Autorka zgrabnie kreśli obraz małomiasteczkowej społeczności, w której wszyscy się znają i każdy jest pod nieustanną obserwacją. Dzielą także ze sobą wstydliwe sekrety, sprawy, które dotykają wielu, ale nikt nie mówi o nich głośno. Bo Worthy to także miasteczko ściśle zhierarchizowane, w którym jedni rządzą i mogą znacznie więcej, a drudzy pozostają w cieniu i muszą słuchać. Zachowanie pozorów jest najważniejsze.
Miasteczko Worthy wpisuje się także w dyskusję o prawach kobiet, o akceptacji i społecznym przyzwoleniu dla nagannych zachowań. Bo powieść Whalen jest tak skonstruowana, że niemal od początku czytelnik zmuszony jest zadać sobie kluczowe pytanie: dlaczego Leah nie była tej nocy w samochodzie? Wyjaśnienie tej tajemnicy potrwa trochę czasu i okaże się ona mieć znaczenie nie tylko dla samej dziewczyny, ale i całego miasteczka. Tym, czego mi zabrakło w powieści, to lepsze przedstawienie pewnych postaci (między innymi futbolistów), które mają duży wpływ na fabułę, ale nie wiemy o nich zbyt wiele.

Jeżeli lubicie powieści, których akcja toczy się w małych, zamkniętych społecznościach, a spokój mieszkańców burzą tragiczne wydarzenia, które przyczyniają się do ujawnienia prawdy ukrytej pod pozorami, Miasteczko Worthy M. M. Whalen z pewnością się wam spodoba. To wciągająca obyczajówka, którą czyta się niezwykle szybko.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Helion.



Autor:  Marybeth Mayhew Whalen      
Tytuł:  Miasteczko Worthy    
Tytuł oryginalny: When We Were Worthy   
Tłumaczenie: Marcin Machnik  
Wydawnictwo: Editio  
Liczba stron: 277
Data wydania: 2019

Komentarze

  1. Jestem zainteresowana lekturą tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego typu opowieści, bo pozornie sielskie miasteczka zazwyczaj skrywają makabryczne tajemnice. Teoretycznie opis fabuły brzmi znajomo, bo w kilku znanych mi powieściach pojawiły się podobne motywy, ale i tak chętnie zabiorę się za lekturę. Jestem ciekawa, dlaczego jednej z dziewczyn nie było wtedy w samochodzie oraz jakie przewinienia mają na sumieniu mieszkańcy Worthy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wiele jest opowieści o sekretach małych miasteczek, ale i tak "Miasteczko Worthy" daje radę. Powodzenia w odkrywaniu jego tajemnic :)

      Usuń
  3. Lubie opowieści, które dzieją się w małych miejscach, zamkniętych społecznościach. Trochę obawiam się linii obyczajowej, bo to jednak nie jest mój konik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż to nie horror jak u Kinga, ale myślę, że warto dać tej książce szansę :)

      Usuń
  4. Okładka skojarzyła mi się w pierwszym momencie z mało ambitnym romansidłem, a tu proszę, taka niespodzianka. Chętnie sobie zapamiętam na później, jak już się odgruzuję spod terminowych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś nie lubiła romansów? ;) Powodzenia w nadrabianiu książkowych zaległości :)

      Usuń
  5. Nie jestem fanką tego typu historii ale zawsze człowiek może zostać pozytywnie zaskoczony - zobaczymy co będzie w przyszłosci i czy ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto zawędrować w nieznane rejony literatury ;)

      Usuń
  6. Jak najbardziej przemawia do mnie ta książka. Z chęcią się za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda ci się przeczytać, bo myślę, że warto :)

      Usuń
  7. Od czasu do czasu lubię przeczytać takie obyczajówki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Czasem trzeba odetchnąć od fantastyki i kryminałów ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Poldark” – recenzja sezonu czwartego (ze spoilerami)

Dziwna rzecz, czas – „Dark”

Koniec świata… i co dalej? „Statek” („El Barco”)

Co się stało z Cristiną Olmedo? – „Gran Hotel”

Winston Graham „Fala gniewu”